Archiwum dla Star Trek

Jako że określiłem się jako fan (seriali) SF…

Posted in Rozrywka with tags , , , , , , on 19/05/2013 by anfinuo

…czas na obowiązkową listę lubianych, polecanych.

 

Andromeda
Jeden z wielu seriali pomysłu Gene-a Roddenberry (faceta który stworzył m.in. uniwersum Star Trek). Niestety, tak jak inne seriale stworzone po jego śmierci (jak np. Earth: Final Conflict) niezbyt „dał radę”. Fanom Battle Tech może się spodobać, bo ma coś na kształt Klanów.
Serial jest o kapitanie super wypasionego statku komicznego (daaaleko w przyszłości), który utknął w horyzoncie zdarzeń czarnej dziury na 300 lat, i zostaje wydobyty przez kosmicznych poszukiwaczy złomu (powiedzmy). Przez te 300 lat „shit (massively) hit the fan„, tak więc kapitan wyrusza razem z poszukiwaczami złomu, na misję przywrócenia tego co było.
Serial ma 5 sezonów. Pierwszy i początek piątego są dobre i wciągające. Reszta jest chaotyczna i generalnie słaba.

The Good: pomysł, częściowo jego realizacja, postacie, efekty specjalne, „aktorzy gościnni” z innych seriali.
The Bad: „reset” w drugim sezonie, chaotyczność która od tego miejsca nastąpiła.
Pomysł: 4.5/5,     Wykonanie: 2.5/5,
Fabuła: 4/5,     Wykonanie: 3/5,
Fanserwis: 3.5/5     Nachalność: 2/5,
Obsada: 3/5,
Postacie: 4/5,
Filozofia: 1.5/5,
Rozrywka: 3.5/5.

Fanserwis rozumiem jako wszystko co ma „zadowolić” (również sama uroda\wygląd).
Filozofia to to co sprawia że się człowiek „zatrzymuje”, zastanawia.

 

Babylon 5
Mój ulubiony serial SF, chociaż po oglądnięciu tylko (początku) sezonu pierwszego, niektórzy pewnie dali sobie spokój.
Serial o stacji kosmicznej prowadzonej przez ziemian, która ma służyć jako miejsce spotkań, handlu, itp., i ma zapobiec kolejnej wojnie, która kilka lat wcześniej omal nie zniszczyła rasy ludzkiej.
5 sezonów, każdy to mniej więcej jeden rok wydarzeń. Maaasa zwrotów akcji i wydarzeń które sprawiają że człowiek mówi sobie: „O ja cię kręcę”.

The Good: Newton-owska fizyka (chociaż dźwięki w kosmosie są), pomysł,  jego realizacja, postacie (zwłaszcza G’Kar w późniejszych sezonach), Starfury, wysoki „współczynnik zaskoczenia”, zwroty akcji.
The Bad: początek pierwszego sezonu, część sezonu piątego, kilka „loose ends„, wykorzystywanie tych samych aktorów do rożnych ról\postaci.
Pomysł: 5/5,     Wykonanie: 4.5/5,
Fabuła: 5/5,     Wykonanie: 4.5/5,
Fanserwis: 1/5     Nachalność: 0/5,
Obsada: 4.75/5,
Postacie: 5/5,
Filozofia: 5/5,
Rozrywka: 4.75/5.

Oprócz tego serialu jest jeszcze 13-o odcinkowy spin-off  „Crusade” (słaby, ale miał potencjał, zwłaszcza Galen dawał radę) i kilka filmów „pełnometrażowych (w tym pilot Babylon 5).

 

Battlestar Galactica
Remake serialu z 1978 roku.
Serial o ostatnich niedobitkach ludzkości z odległej galaktyki, uciekających przed rasą robotów, która chce „ostatecznie rozwiązać ich kwestię”.
4 sezony chaosu z poplątaniem, w którym tylko pojedyncze odcinki są czegoś warte, ciekawe. Żeby zobrazować chaos, oto grafika:

Aaaah, the chaos gods speak clearly now  !

The Good: efekty specjalne, sceny walki w kosmosie.
The Bad: chaos, epatowanie seksem\żerowanie na niskich instynktach, poplątanie, zmiany płciowe.
Pomysł: 4/5,     Wykonanie: 1.5/5,
Fabuła: 2/5,     Wykonanie: 1/5,
Fanserwis: 5/5     Nachalność: 5/5,
Obsada: 1/5,
Postacie: 2/5,
Filozofia: 1/5,
Rozrywka: 3/5.

 

Dark Angel
Serial z Jessicą Albą, zanim jeszcze stała się „obiektem fappowania” masy fanów komiksów i nie tylko.
Główna bohaterka jest genetycznie usprawnioną maszyną do zabijania, a przynajmniej by była gdyby, z grupą podobnych sobie, nie uciekła z ośrodka gdzie ich stworzono, trenowano, gdy byli jeszcze dziećmi.
Dwa sezony z ciekawym zwrotem\zmianą\rozwinięciem fabuły w drugim sezonie.

The Good: ciekawy pomysł („szaleni naukowcy”, starożytne tajemne stowarzyszenia), humor, omawianie homoseksualizmu zanim to było modne, sceny walki.
The Bad: czasem nadużywa slangu, marysuizm, za szybko się kończy\brak wyjaśnienia, zakończenia.
Pomysł: 4/5,     Wykonanie: 3/5,
Fabuła: 4/5,     Wykonanie: 3/5,
Fanserwis: 4/5     Nachalność: 2/5,
Obsada: 4/5,
Postacie: 3/5,
Filozofia: 2/5,
Rozrywka: 4/5.

 

Farscape
Serial który kojarzy mi się z X Universe.
Astronauta z +/- teraźniejszości, ląduje w odległym zakątku galaktyki (na statku więźniarskim) i nie ma jak wrócić,  więc zaczyna kombinować. Niestety jako że przypadkiem zabił brata jednego z „Kosmicznych Policjantów”, wszyscy chcą posiąść jego wiedzę, eks-wieźniowie, współpasażerowie mają własne problemy, będzie miał z tym duuuże problemy.
4 Sezony z końcówką wołającą o pomstę do Nieba\Piekła\Limbo\whatever (myśleli że będzie sezon 5-y). Na szczęście zrobili jeszcze film pełnometrażowy, mniej więcej wyjaśniający i kończący.

The Good: brak nadęcia i poprawności politycznej która wręcz „wylewa się” z nowszych seriali amerykańskich, humor, obcy język używany w sumie tylko po to żeby móc używać wulgaryzmów, bez bycia ocenzurowanym, niestandardowi obcy, postacie, psychodelia,
The Bad: chaotyczność, mała spójność między teorią, a praktyką głównego bohatera.
Pomysł: 4/5,     Wykonanie: 3.5/5,
Fabuła: 4/5,     Wykonanie: 3.5/5,
Fanserwis: 4/5     Nachalność: 3/5,
Obsada: 4/5,
Postacie: 4.5/5,
Filozofia: 2/5,
Rozrywka: 4.5/5.

 

Firefly
Gene Roddenberry podobno reklamował pierwszego Star Trek-a (TOS), jako „western w kosmosie”. Ci co oglądali TOS, wiedza że to zbyt dużo z prawdą nie ma. Ale Firefly jak najbardziej takim czymś jest.
Serial opowiada historię załogi statku Serenity w niezbyt dalekiej  przyszłości, gdzie USA rządzą wszystkim razem z ChRL,  a ludzie musieli szukać sobie nowej Ziemi.
Tylko 14 odcinków dobrego SF (brak dźwięków w kosmosie), bez obcych, robotów, co najwyżej z psioniką.

The Good: efekty specjalne, fabułahumor, postacie.
The Bad: pancerze „federalnych” z odzysku, dziwne ich bronie, tylko 14 odcinków.
Pomysł: 5/5,     Wykonanie: 4.5/5,
Fabuła: 5/5,     Wykonanie: 4.5/5,
Fanserwis: 3.5/5     Nachalność: 0/5,
Obsada: 4.5/5,
Postacie: 4.5/5,
Filozofia: 3.5/5,
Rozrywka: 5/5.

Oprócz serialu powstał jeszcze film pełnometrażowy, który ładnie, ale tylko częściowo, tłumaczy i zamyka historię, chociaż „nie ładnie” obchodzi się z niektórymi głównymi bohaterami.

 

ReGenesis
Kolejny nieamerykański serial, stąd pewnie brak nadęcia, poprawności politycznej, itd.
Serial przekonująco (przynajmniej dla mnie, chociaż konsultantem była jakaś „szycha” z biologi molekularnej, więc może nie tylko) opowiada historię fikcyjnej organizacji Kanadyjsko-Amerykańsko-Meksykańskiej, która ma rozwiązywać różne biochemiczne problemy, walczyć z bioterroryzmem, itp.
4 sezony „lekkiego” SF, o nielekkich tematach.

The Good: fabuła, humor, ludzkość bohaterów i ich problemów, muzyka, postacie,
The Bad: 3 i 4 sezon, zwłaszcza ostatni odcinek, niewykorzystanie wątku Lilith, za częste zmiany obsady.
Pomysł: 5/5,     Wykonanie: 4.5/5,
Fabuła: 5/5,     Wykonanie: 4.5/5,
Fanserwis: 4/5     Nachalność: 0/5,
Obsada: 4/5,
Postacie: 4.75/5,
Filozofia: 4/5,
Rozrywka: 4/5.

 

Stargate SG-1
Serial z MacGyver-em (aktorem go grającym) w roli głównej, kontynuujący i rozwijający historię z pełnometrażowego Stargate z Kurt-em Russel-em.
Serial pokazuje co by było gdyby różne mitologie okazały się poniekąd prawdziwe i bogowie nie tyle byli bogami, co obcymi na wyższym poziomie rozwoju.
10 sezonów (dobre czasy gdy jeszcze się tak robiło…) bardzo dobrej rozrywki, nie za ciężkiej, chociaż miejscami zmuszającej do zastanowienia się.

The Good: akcja rozgrywa się „teraz”, a nie w przyszłości, dołączenie w późniejszych sezonach części obsady z Farscape, połączenie rożnych mitologi w spójną i logiczną całość, postacie, Richard Dean Anderson.
The Bad: odejście RDA, śmierć niektórych postaci, nieco odbiega od tego co ustalono w pełnometrażowym Stargate.
Pomysł: 5/5,     Wykonanie: 4.5/5,
Fabuła: 3.5/5,     Wykonanie: 4.5/5,
Fanserwis: 3/5     Nachalność: 2.5/5,
Obsada: 4/5,
Postacie: 4.5/5,
Filozofia: 2.5/5,
Rozrywka: 5/5.

 

Stargate Atlantis
Spin-off Stargate SG-1, dziejący się w  galaktyce „far, far away”.
SGC wysyła ekspedycję do galaktyki Starożytnych. Członkowie odkrywają że ilość > jakość.
5 sezonów na mniej takim samym poziomie co SG-1.

The Good: nowi ciekawi obcy, ale też i „starzy znajomi”, Todd.
The Bad: nadmierne kopiowanie pomysłów z SG-1, za mało innowacyjności.
Pomysł: 4/5,     Wykonanie: 4.5/5,
Fabuła: 3/5,     Wykonanie: 4.5/5,
Fanserwis: 3/5     Nachalność: 3/5,
Obsada: 4/5,
Postacie: 4/5,
Filozofia: 2.5/5,
Rozrywka: 4/5.

 

Star Trek: The Next Generation
Chyba pierwszy serial SF który widziałem, tak więc darzę go dużym sentymentem (pamiętam że bałem się Ferengi :D).
Serial opowiada historię załogi statku kosmicznego i jego misji „by śmiało  iść, tam gdzie nikt nie poszedł”.
7 sezonów dobrego SF który wywarł bardzo duży wpływ na kulturę popularną, czy samo SF.

The Good: Guinan, Patrick Stewart, Borg, poruszane tematy, Q, wstawki z Szekspira.
The Bad: futurystyczna soc-komunistyczna utopia, gdzie „wszyscy-ludzie-są-jedną-szczęśliwą-rodziną”, niekiedy Wesley,  strój i pomysł na Deannę Troi, przez pierwsze ~6 sezonów.
Pomysł: 3/5,     Wykonanie: 4/5,
Fabuła: 3/5,     Wykonanie: 4/5,
Fanserwis: 2/5     Nachalność: 3.75/5,
Obsada: 4/5,
Postacie: 4/5,
Filozofia: 3.75/5,
Rozrywka: 4/5.

 

Star Trek: Deep Space Nine
Trzeci po TOS i TNG serial w uniwersum Star Trek.
W przeciwieństwie do wspomnianych dwóch wcześniejszych serii, DS9 nie dzieje się na statku kosmicznym, tylko na stacji kosmicznej, ale to nie przeszkadza im w eksploracji kosmosu.
7 sezonów dobrego SF z większą ilością akcji niż w TNG, mniejszym, hmmm, wyrafinowaniem.

The Good: Dominion War, Garak, interakcje Odo z Quark-iem, muzyka związana z Vic-iem Fontaine, postacie.
The Bad: za częste próby przypodobania się nastoletnim, niewyżytym „pryszczersom”,
Pomysł: 3/5,     Wykonanie: 4/5,
Fabuła: 3/5,     Wykonanie: 4/5,
Fanserwis: 3/5     Nachalność: 3.5/5,
Obsada: 4/5,
Postacie: 4.5/5,
Filozofia: 3/5,
Rozrywka: 4/5.

 

Star Trek: Voyager
Do czasu „reaktywacji” serii prequelem Star Trek: Enterprise, czwarty i ostatni serial w uniwersum Star Trek.
Powrót do eksploracji kosmosu statkiem kosmicznym, tym razem w odległym kwadrancie Delta i z panią kapitan.
7 sezonów które niczym wino, stają się lepsze im starsze.

The Good: Borg, cały nowy kwadrant z nowymi obcymi, osobowość, rozwój Seven of Nine,
The Bad: strój Seven of Nine, za częste podróże w czasie\resetowanie wydarzeń,
Pomysł: 3/5,     Wykonanie: 4/5,
Fabuła: 3/5,     Wykonanie: 4/5,
Fanserwis: 3.5/5     Nachalność: 3.75/5,
Obsada: 4/5,
Postacie: 4.5/5,
Filozofia: 3.5/5,
Rozrywka: 4/5.

 

V
Remake serialu z 1983 roku.
Na +/- teraźniejszej Ziemi, pojawiają się obcy, którzy są zaawansowani technologicznie, i chcą pomóc. Co ciekawsze, wyglądają dokładnie tak jak my. Ale nie wszystko jest takim jak wygląda.
Dwa krótkie sezony (pierwszy ma 12, drugi 10 odcinków) serialu który miał potencjał, ale, jak to w ostatnich latach często bywa, nie spełnił oczekiwań „szych”.

The Good: Anna, ciekawy pomysł, nawet jeśli „odgrzewany”, knucie i intrygi, nie za ciężka rozrywka na dobrym poziomie,
The Bad: za szybko się kończy i  to jak się kończy.
Pomysł: 4/5,     Wykonanie: 4/5,
Fabuła: 4/5,     Wykonanie: 4/5,
Fanserwis: 4/5     Nachalność: 0/5,
Obsada: 4/5,
Postacie: 3/5,
Filozofia: 1/5,
Rozrywka: 4/5.

 

 

Warte wspomnienia:

Space: Above and Beyond
23 odcinki fajnego serialu w którym w niedalekiej przyszłości Ziemia walczy z Obcymi.

Stargate Universe
Ostatni serial w uniwersum Stargate. Najbardziej ciężki\mroczny, ale też najbardziej naciągany\wymuszony.

Star Trek:  The Original Series
Serial który zapoczątkował uniwersum Star Trek. Za, hmm, „obciachowy” jak dla mnie, chociaż pełnometrażowe filmy z ery TOS, całkiem przyjemnie się ogląda.

Star Trek Enterprise
Ostatni z seriali w uniwersum Star Trek, chociaż dziejący się jeszcze przed czasami TOS. Wywołał oburzenie wśród „trekkies”, mi też się niezbyt za pierwszym razem spodobał, ale za drugim urzekło mnie podejście „skromne początki”, nawet jeśli postać T’Pol (i gra Jolene Blalock) nadal mnie wkurzały.

Reklamy

Kilka zdań o rynku pracy w Polsce.

Posted in Polityka, Polska, Przemyślenia, UE, Świat with tags , , , , , on 25/09/2012 by anfinuo

Wbrew „linii partii” i głównonurtowych mediów w Polsce nie ma za mało ludzi do pracy. Wręcz przeciwnie, jeśli po wyjeździe masy ludzi (+/- 2 M) „za chlebem”, oficjalne bezrobocie wynosi +/-4M, to nadal jest ich za dużo.
Nawet pomijając cyfry i liczby, operowanie którymi politycy tak lubią (przynajmniej dopóki są na ich korzyść), widać że coś jest nie tak – pracodawcy często traktują pracowników jak śmieci, czy to jeśli chodzi o typ umowy, zakres _realnych_ obowiązków, wynagrodzenie, wymagania na dane stanowisko, czy ogólne podejście do pracownika jako osoby. Jeśli na kasie w markecie preferowane jest średnie wykształcenie, a osoba z mgr. pracuje  jako najzwyczajniejszy sprzedaw…, znaczy doradca\opiekun klienta i na więcej raczej nie może liczyć, to coś jest bardzo nie tak, zarówno z wymaganiami pracodawców, jak i ze szkolnictwem. I to nie tylko rożne „wyższe szkoły gier i zabaw” produkują bezrobotnych, albo pracowników pracujących dużo poniżej wykształcenia. Znam inżynierów kierunków IT z których jeden zrobił jeszcze mgr. z ekonomi i montował lodówki  Coca Cola, drugi robił za kierowcę w piekarni, a jeszcze inny za ochroniarza.
Nie mówię że z racji samych studiów każdy powinien dostawać od razu 10k, czy nawet tą „legendarna” średnią krajową, ale jeśli ludzie są po studiach, i to często drugiego stopnia, a jedyna praca jaką mogą dostać, to taka którą bez problemu mogli by robić ludzie po podstawówce (czy według obecnego systemu – gimnazjum), to poziom absurdu przekroczył wszelkie granice.
Tak wiem – własna działalność. Niektórzy ja prowadzą, bo często różni pracodawcy wymagają prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej, aby przerzucić cześć kosztów zatrudnienia na pracownika. I to jest chyba najbardziej bezpieczna i opłacalna forma „własnej” działalności gospodarczej.
Ci co zakładają własny biznes, bo mają jakiś pomysł, często kończą jak Roman Kluska, lub bardziej teraźniej, jak Ci od autostrad na Euro 2012. Nawet co bardziej odważni i szczerzy fachowcy, przedsiębiorcy mówią że zanim interes się uda kilka razy się splajtuje.
Jakimś pomysłem jest wyjechanie, ale jeśli wszyscy wyjadą, to tutaj nigdy nie będzie lepiej, a chociaż (aktualna) Polska to nie mój kraj, to jestem Polakiem i chciałbym żeby w tym kraju na dobro którego zapieprzali moi rodzice i ich rodzice, było w końcu dobrze.

 

Na koniec moja „przepowiednia” co do przyszłości. Na studiach jeden wykładowca powiedział że praca w przyszłości będzie nagrodą. Osobiście uważam że w przyszłości będą trzy rodzaje pracy:
– jakaś najprostsza, do której będzie szkoda maszyn, lub maszyny z AI (nie daj Szatanie) po prostu nie będą chciały wykonać bo będzie uwłaczająca,
– jakaś wysoce specjalistyczna + praca jako nagroda,
– wszystko po środku będą robiły nieinteligentne maszyny.
Reszta ludzi będzie po prostu żyła z jakiś zasiłków, najpewniej w nieciekawych warunkach (dzielnice Sanctuary z „Star Trek: DS9” przychodzą na myśl).
Podejrzewam że spece w UE myślą podobnie bo:
http://www.polskieradio.pl/42/1595/Artykul/691017/
Nie mam nic przeciwko wolontariatowi, wręcz przeciwnie sam przez długi czas go uskuteczniałem (nawet o tym nie wiedząc :)), i nadal to robię, bo po prostu lubię pomagać innym. Ale nauczyłem się że ludzie bardzo często dobroć, chęć bezinteresownej pomocy wykorzystują i może nawet może pochwalają, ale zrewanżować się to już nie. Więc za co taki wolontariusz ma żyć ? Ano „Korpus Pokoju” (w myślach miałem masy ludzi skandujących: „Kor-pus Pokoju ! Kor-pus Pokoju !”  i wymachującymi rękoma w wiadomym geście, tylko że z V, a nie płaską dłonią :]), „dobrodzieje” z UE jak zwykłe zaserwują nam „za darmo”, czyli z kasy wszystkich obywateli, czyli nas. To o „dostarczeniu na rynek pracy specjalistów”, jest taką samo prawdą jak tekst na poniższym obrazku i wywołuje u mnie reakcję taką jak u Reagan-a, i innych osób na nim się znajdujących:

 

Jak to się ma do mojej „przepowiedni” ? Ano UE po prostu kombinuje jak by tu utrzymać  z dala od rynku pracy, który jest bez pracy, ludzi. Więc „daje” kasę żeby mogli się spełniać jako wolontariusze „rozwijać się osobiście”, itp, bo praca  już jest nagrodą.

Jako fan SF nie miałbym nic przeciwko temu żeby było jak w Star Trek-owej Federacji – praca tylko i wyłącznie jako samodoskonalenie się, jako coś co chce się robić, a nie trzeba żeby przeżyć, ale to jest świat wyimaginowany, a nawet tam żeby był „raj”, ludzie musieli przejść przez „piekło”.

Takie tam o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości

Posted in Przemyślenia with tags , , , , , , on 24/08/2011 by anfinuo

Ostatnio oglądając DS9 pomyślałem że, część z tego co tam prezentowali się spełniło:

internet, możliwość dostępu do różnych sieci, baz danych z jednego komputera, chyba za internet można uznać,
komputery osobiste, jak najbardziej są i to mniejsze niż w TOS,
 komunikacja bezprzewodowa (sam komunikator z TOS był chyba natchnieniem dla Motoroli z klapką), też jest
okołocybernetyczne implanty (niekoniecznie Made in Unimatrix One) są, np. rozruszniki serca, dla osób z epilepsją, czy głuchoniemych,
pamięć przenośna, czy to ta wyglądająca jak FDD z TOS, czy isolinearne chip-y, PADD z TNG i późniejszych,
phaser może nie w 100%, ale laser jak najbardziej jest,
tablet, w TNG i późniejszych, jest PADD który jest porównywalny do iPad-a,
telepresence jest, chociaż manipulacja w tym trybie wymaga dodatkowych urządzeń, robotów,
wideo-komunikacja z TOS i późniejszych, też jest, chociaż może nie aż tak zaawansowana.
Jako fana Star Trek-a, cieszy mnie to niezmiernie 😀

Z innych rzeczy które jeszcze się nie spełniły, ale byłyby ciekawe to: transportery (zamieniające materię na energie, na materie) i ich odwrotność – replikatory (zamieniające energię na materie). Prędkość FTL też byłaby fajna.
Ale Star Trek to lata 23xx-24xx, więc jeszcze jest czas.

Może też będzie to wyglądać inaczej, np. replikatory jako nanowytwarzanie, a przenosić się nie będzie całego ciała, tylko świadomość, jak np. w GitS.
Żeby tylko się naukowcy za daleko nie zapędzili w zabawach w Boga\Matkę Naturę\whatever.