Archiwum dla rejestr stron i usług zabronionych

ACTA

Posted in Wolność with tags , , , , on 26/04/2010 by anfinuo

Co to jest ACTA ?
W teorii Anti-Counterfeiting Trade Agreement, to (tłumaczenie własne) Porozumienie Przeciwko Podrabianiu Towarów – PPPT na międzynarodową skale. Pomysłodawcami (powiedzmy)  są: USA (Surprise ! Not), UE (same here), Japonia (dziwny kraj, dziwne pomysły) i Szwajcaria (widać nie była taka super na długo przed wydaniem Romana P.). Onomatopeiczny skrót mniej więcej określa jak, myślący ludzie (nie tylko w Polsce)  przyjmują tłumaczenia tworzących to porozumienie.

W praktyce jest to kolejna próba ścigania m.in. tych „straszliwych” przestępców „piratów” internetowych, osób korzystający z dozwolonego użytku itp., poprzez wymuszenie rożnych dziwnych rzeczy na dostawcach internetu (np. dostarczanie informacji o podejrzanych bez nakazu sądu), rządach (np. „przetrzepywanie” laptopów, itp. na granicach).

Prace oryginalnej 4-i zaczęły się w październiku 2007 i były tajemnicą, bo to tajemnica… Później dołączyły inne kraje, miały miejsce wycieki projektu, zaniepokojeni ludzie, politycy chcieli ujawnienia OCB, itp.
Dlaczego  o tym wspominam ? Ano dlatego że, 20.04.2010 pojawił się oficjalny projekt który jest dostępny publicznie. I z tego powodu niektórzy już odtrąbili sukces, nie zdając sobie sprawy że są robieni w wała, bo to normalny krok jest w podejściu: „najpierw z buta,  później z kwiatkiem” które niedawno zafundował nam PRemier w pomyśle pod tytułem” „Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych” i „debacie” która po nim nastąpiła.

Reklamy

„Debata” z PRemierem

Posted in Wolność with tags , , , , , on 06/02/2010 by anfinuo

Wczoraj odbyła się „debata” z PRemierem Donaldem T.

PRemier się spóźnił, ale był dłużej niż planowane 2h, więc zgodnie z modą wyliczającą średnie, np. krajowej płacy, PRemier się nie spóźnił, a nawet został dłużej niż zapowiadał.

Sama debata nie dość że została zrobiona po fakcie, to i sama w sobie była żenująca:

„Było pytanie czy pan PRemier korzysta z internetu. Nie wiem dlaczego, ale to bardzo interesuje internautów.”  – wypowiedź prowadzącego debatę…

PRemier się zaniepokoił że argumentacja „przeciw” jest sprzeczna wewnętrznie. Niby argumenty że ustawa jest niebezpieczna bo ocenzuruje i jednocześnie będzie nieskuteczna takie mają być. Już samo to daje jasny obraz tych specjalistów i współpracowników z którymi się konsultował.

Ile trwa zablokowanie strony „nazwastrony.pl”, to już lepiej wiedzą Ci co to „cudo” napisali. A przynajmniej powinni. Ja wiem że założenie strony „nazwastrony2.pl” trwa kilka minut (lub trochę więcej w zależności od sposobu płatności, potwierdzenia). A jak się jeszcze nie jest zbyt wybrednym, i może być na jakimś bezpłatnym serwisie, z nazwą: „nazwastrony2.nazwadostawcy.pl.” to czas jej utworzenia wyniesie kilkadziesiąt sekund.

Żeby takiej zabawie w kotka i myszkę skutecznie zapobiec, to trzeba by zastosować środki mocniejsze niż w Orwell-owskim 1984.

Dlatego jest nieskuteczna.

Jest niebezpieczna bo może być użyta w całkiem inny sposób od przewidzianego. Czy to świadomie, czy też przez błąd urzędnika. W takim wypadku będzie szkodzić ludziom których ma niby bronić, tych co tylko wiedzą jak włączyć komputer i że to niebieskie „e” to internet. Przełamuję barierę, co można, a co nie można zrobić dla „dobra” obywateli.

Dlatego jest niebezpieczna.
Jeśli Ci specjaliści tego nie rozumieją, to są specjalistami z innej branży, lub „specjalistami”.

Ludzi którzy mieli coś ciekawego do powiedzenia było z 5. Szkoda że nie mogli się w pełni wypowiedzieć, mimo że strona rządowa gadała niekiedy dużo dłużej. Z ciekawszych kwestii poruszono:

– dublowanie K(P)K. Skoro coś jest przestępstwem jak pedofilia, to jest przestępstwem, wiec na cholerę Rejestr ?

– biało-czarne postrzeganie świata. Nie jesteś „za”, to jesteś „przeciw”

– internet sam się reguluje, oczyszcza i nie potrzeba dodatkowych narzędzi

– internauci to nie małe dzieci, są odpowiedzialni za siebie, potrafią sami o siebie zadbać

– ustawę robią ludzie którzy mają bladego pojęcia o tym czym jest internet i tylko po to żeby odfajkować pozycję „pedofile”, „hazard”.

– ustawodawca jest rozliczany za efekty, a nie obietnice

– ustawa jest pełna ogólników

– sąd jest doklejony tylko po to żeby, móc powiedzieć że jest to postępowanie sądowe

– kilka „headshot-ów” od Piotra Waglowskiego których zbytnio już nie pamiętam, bo były mocno prawnicze

– blokowanie stron, może przełamać barierę co do jak daleko może się posunąć państwo pod płaszczykiem ochrony obywateli

– ustawa wprowadza fałszywe poczucie bezpieczeństwa

Niewygodne pytania (jak np. o dane tych specjalistów co napisali tą ustawę) zostały oczywiście pominięte. Główny przeciwnik – BlackoutPolska wypowiedział się „aż” raz, po ponad 2h od rozpoczęcia spotkania…

Podsumowując:

– jak jakiś rząd będzie chciał zrobić coś złego to i tak to zrobi więc zróbmy to za niego i dostańmy kilka punktów procentowych

– PRemier nie miał petycji żeby zająć się przestępczością w internecie, ale się tym zajmie, bo jest PRemierem i wie lepiej czym się trzeba zająć i jak

– PRemier nie został przekonany, a ustawa była pisana na kolanie przez anonimowych znających się aż za dobrze specjalistów, dla naszego dobra, żeby Ci „źli” lobbysto-pedofilo-hazardziści jej nie zepsuli…

– PRemier ma wyrzuty sumienia w stosunku do pracowników i siebie że na tak dużo pozwala

– standardowe zapewnienia że i owszem, na pewno, będziemy konsultować dalej, itp. itd.

Jakby ktoś chciał oglądnąć:
http://zapytajpremiera.pl/

BlackoutPolska (http://blackouteurope.pl/)  zapowiedział że udostępni to co On nagrywał, zarówno na YT, lub podobnym serwisie, jak i do bezpośredniego ściągnięcia. Jak na rzei tylko urywek z jego wypowiedzią tam jest.

A tutaj to co TVP 1 w Wiadomościach na ten temat pokazała:

Zakończę „optymistycznym” akcentem:

Index folium prohibitorum (czy jakoś tak)

Posted in Wolność with tags , , , , , , , , on 03/02/2010 by anfinuo

Jako że batalia o wolność polskiego (i nie tylko) internetu trwa w najlepsze, to postanowiłem się do tego jakoś przyłączyć.

Jaka batalia ?
Ano, ta batalia która pod płaszczykiem ustawy anty-hazardowej chce wprowadzić cenzurę prewencyjną:

vagla.pl

Inne linki, jeśli ktoś nie ufa, czy coś, we własnym zakresie.

News stary, ale ostatnio przy udziale m.in. Martina Lechowicza  i jego piosenki:

sprawa nabrała rozgłosu, aż takiego że dobry i miłościwy PRemier Donald T. postanowił przeprowadzić przy pomocy http://zapytajpremiera.pl/ „dyskusję” z internautami. Rychło w czas… Z ostatnich informacji wynika że ta „dyskusja” ma ta polegać na tym że PRemier wyjaśni nam dlaczego cenzura jest dobra…

Jak ktoś chce się dowiedzieć więcej, to niech przeglądnie :

http://www.kontestacja.com/?page=archiwum

i poogląda audycje.

For the record:
Martin Lechowicz ze swoją wiarą w Inteligent Design (który daje niekiedy m.in. sutki na stopach), logicznym, racjonalnym tłumaczeniem Biblii i Boga, itp.  jest dla mnie miejscami śmieszny, ale jego pogląd na wolny wybór jest, z tego co „widzę”, identyczny z moim. Więc, chociaż chrześcijaństwo i pochodne to dla mnie jedne z większych nieszczęść, to z braku innych opcji, mniejsze zło, w jego postaci nam chyba tylko zostaje.