Archiwum dla kalizm

A więc poniedziałek…

Posted in Polityka, Polska, Prasówka, UE, USA, Wolność, Świat with tags , , , , , , , , , , on 22/05/2016 by anfinuo

…będzie kolejnym aktem tragifarsy: „Demokracja w Polsce jest zagrożona”:
http://www.polskieradio.pl/7/4399/Artykul/1621648,Komisja-Europejska-czeka-na-kompromis-w-sprawie-Trybunalu-Konstytucyjnego

Tym razem znów Komisja Europejska będzie „głównym aktorem”. Gdyby to nie było obraźliwe, to by było śmieszne. Dlaczego ? Bo KE sama ma mało wspólnego z demokracją – członkowie\inie sami siebie wybierają (w uproszczeniu), a porządny, publiczny smród, ciągnie się za nią od 1999 roku, gdy cała została rozwiązana po aferze przekrętowo-korupcyjnej.

Inny „aktor”, herr Schulz, co to na ten temat mówił: „To jest sterowana demokracja a la Putin, niebezpieczna putinizacja polityki europejskiej”, też jest „pocieszny” jeśli się pamięta że poprzedni  kanclerz jego kraju, Gerhard Schroeder mówił o Putinie że jest „demokratą bez skazy”, czy o tym parciu zachodniej Europy na interesy z Rosją – słynna sprawa okrętów budowanych we Francji, pewien rurociąg, czy chęć zniesienia sankcji za „wyzwolenie” wschodniej Ukrainy.

Wielki, prawy moralizator Bill Clinton, też „poszedł po bandzie” pragnąc wspomóc swoja małżonkę w walce z Donaldem T. (nie, nie tym, ich) mówiąc o Polsce i Węgrach: „utrzymanie demokracji to za duży wysiłek. Ich przywódcy chcą rządzić w stylu Putina.”

O „aktorach” w kraju wspominać nie ma po co, bo ci polityczną napierdalanką żyją, i jakoś „ból postkorytalny” muszą ukoić.

Kilka słów o Śnieżnejkryjowce (mruga_porozumiewawczo_okiem)

Posted in Polityka, Prawda, USA, Wolność, Świat with tags , , , , on 19/07/2013 by anfinuo

Od kilku tygodni trwa „komedia”, z elementami tragifarsy, z Edwardem Śnieżnąkryjówką w roli głównej. Kimże jest ówże Edward ? To trzydziestoletni facet który, pracował dla pewnych dwóch amerykańskich organizacji rządowych z agencją w nazwie (jednej na „C”,  drugiej na „N”). A dokładniej pracował dla prywatnej, zewnętrznej firmy (w końcu Ameryka – korpokracja pełną gęba), która z kolei pracowała dla agencji na „N”, która to „walczyła z terroryzmem” śledząc wszystkich i wszędzie z pomocą firm jak Microsoft, operatorzy telekomunikacyjni, itp., itd.
Sprawa się „rypła” w Czerwcu tego roku gdy Edward wziął urlop i wyjechał do Hongkongu, bo zaczęło się koło Niego „robić gorąco”, bo jakiś czas wcześniej podzielił się informacjami z pewnym brytyjskim dziennikiem o tym jak to „(k)raj wolności i demokracji”, szpieguje wszędzie i wszystkich, łącznie z tymi których szumnie nazywa sojusznikami. Amerykanie się „zdenerwowali” na maxa (bo są „uczuleni” na punkcie tzw. wycieków), obwołali go zdrajcą, szpiegiem, złodziejem, itp. Inne kraje się oburzyły i zaczęły „rugać” amerykanów, ale jak się później okazało, same maja niezbyt „czyste rączki” (chociażby taka Francja). A Rosja siedziała cicho i co najwyżej za zamkniętymi drzwiami Wladimir i Dimitrij pękali że śmiechu, a teraz po zabawie: „Gdzie jest Edward ?”, zastanawia się nad udzieleniem mu azylu.
Dokładniejsze informacje można znaleźć w necie. Wystarczy napisać że „zwykli ludzie” zdumieli się bardzo i „ochneli” z oburzenia\przerażenia, a umiarkowani paranoicy\zwolennicy teorii spiskowych, poprosili tych bardziej „hardkorowych” o czapkę z foli aluminiowej i z nerwowym uśmiechem powiedzieli: „A nie mówiłem ?”

Dla mnie najbardziej interesujące są dwa aspekty tej sprawy. To co  „wytłuszczyłem” – outsourcing szpiegowski, coś co większość mediów pomija, upraszcza. I to że po raz kolejny okazało się że niezależnie od koloru skóry, czy haseł wyborczych o nadziei, zmianie, itp., itd., władza jest władzą. Bo to że takie coś się dzieje, to jest oczywistą oczywistością dla każdego kto samodzielnie myśli – apetyt (na władze) rośnie w miarę jedzenia (wykorzystywaniem tej władzy). Plus jeśli chodzi o podglądanie, szpiegowanie to jest jeszcze ta kusząca nutka bycia „wszechwiedzącym bogiem”, coś czego namiastkę mają ludzie oglądający różne „reality show”.

Przy sprawie „wycieków” nie sposób nie wspomnieć o dwóch innych osobach. Pierwsza to Bradley M., amerykański szeregowy który jest odpowiedzialny za przekazanie „wycieków” o m.in. „rozpyleniu” kilkunastu ludzi, van-a z ludźmi, i budynku z następnymi ludźmi:

Kilka problemów, w tym dwa duże – dwoje z tych osób pracowało dla Reuter-sa, i mogli co najwyżej „strzelać” zdjęcia (jeden z nich zmarł po pierwszym ataku, drugi po drugim).  Część Irakijczyków też była nieuzbrojona. W van-ie który „podziurkowali” po drugim ataku była dwójka dzieci, które zostały ranne. Ups.
Bradley-a „zakablował” jakiś znajomy haker, którego lata wcześniej złapano i skazano za hakowanie (pewnie dostał „propozycje nie od odrzucenia”).
Bradley od kwietnia 2011 siedzi w znanym wojskowym więzieniu z fortem w nazwie, ale kilka miesięcy wcześniej siedział sobie przez kilka miesięcy w izolatce (dla jego dobra, oczywiście). Spośród rożnych zarzutów, postawiono mu „pomoc wrogowi”, który zagrożony jest karą śmierci.

Drugą osobą jest Julian A. (obywatel Australii), założyciel bardzo znanego portalu „wyciekowego”. To właśnie ten portal posłużył do publikacji wycieków od Bradleya. I to Julian jest głównym sprawcą tej „alergii” Ameryki co do „wycieków”. A „swędzi” tym bardziej, gdyż nie mogą dostać go w swoje łapska, jak Bradley-a.
Od czerwca zeszłego roku siedzi w ambasadzie Ekwadoru, w UK bo Anglicy chce go ekstradować do Szwecji, gdzie go chcą sądzić za „gwałt” *2. Dlaczego napisałem w cudzysłowie ? Bo ten „gwałt” wyglądał mniej więcej tak:
Kobieta – Julian, załóż „gumę”.
Julian – Nie.
Kobieta – O.K.

A wszystko to z polecenia kraju który płk. Kuklińskiego ma za bohatera, ale własnych obywateli którzy nie przekazali informacji innym państwom, tylko je upublicznili, uważa za zdrajców…

Kontestacja

Posted in Prawda, Wolność, Życie with tags , , , , , on 01/07/2010 by anfinuo

Blog ten zacząłem prowadzić, bo poczułem potrzebę wyrażenia swoich przekonań, a próba ograniczenia wolności internetu, była dobrą do tego okazją. Już wtedy wiedziałem że Kontestacja to „mniejsze zło. Ostatnio upewniłem się że jest jednak większe niż zakładałem wtedy. Ale zacznijmy od początku.

Na stronę kontestacji trafiłem przez link do tamtego klipu na YT. Chyba był podany w jakimś komentarzu na Dzienniku Internautów. Z początku wydawała się bardzo fajna, ciekawe rzeczy pisali, ciekawe audycje robili, ale jak już kilkakrotnie się przekonałem – pozory mylą.

Pierwszym sygnałem ostrzegawczym, było zachowanie słuchaczy, zwłaszcza „młodych gniewnych” którzy nawet nie mają 18 lat, a już wiedzą co, dlaczego jest nie tak i jak to naprawić. A i tak, jakby mogli głosować, to za zagłosowali by na, np. Napieralskiego bo „europejski”, „postępowy”, nawet jeśli nie pokazał klaty w jakimś magazynie, no i jako jedyny nie musiał składać oświadczenia lustracyjnego…
Ale słuchaczy się nie wybiera, wiec to takie małe światełko ostrzegawcze było.

Drugim, poważniejszym ostrzeżeniem było zachowanie się głównych prowadzących (Martin Lechowicz i Marcin „Hugo” Kosiński) w stosunku do Macieja Budzicha (to On zorganizował „debatę” z PRemierem). Przed debatą i po, „jeździli” po nim ile wlezie. Jak się pojawił w audycji, to spuścili z tonu i mówili żeby się nie przejmował innymi, robił swoje, itp. Tylko po to żeby kilka dni później wrócić do „jeżdżenia”.
Sam Go nie lubię, bo totalnie nie podobała mi się jego stronniczość w czasie wspominanej „debaty”, ale jeszcze bardziej nie lubię dwulicowości.

Następnym sygnałem ostrzegawczym, była audycja chyba o studiach. Prowadzący wiedzą że nigdy i dla nikogo nie są potrzebne i nic nie dają. Nawet lubiany przez nich słuchacz kreator (chyba to On był), gdy zaprotestował że można zdobyć jakieś uprawnienia na uczelniach technicznych, itp.,  został zignorowany.

Potem była audycja z nabijaniem się z pani z opieki społecznej. Wtedy zrobiłem sobie przerwę od Kontestacji.

Wróciłem po jakimś czasie i oglądnąłem audycję wideo, w której Martin się wielce zbulwersował że go tylko krytykują i nikt nie pomaga. No do, jasnej anielki. W jakim kraju On żyje i jaką rzeczywistość kontestuje że dopiero teraz to odkrył ?!

Nie mam nic przeciwko ostrej dyskusji, wytykaniu błędów, nieścisłości, kłamstw, itp., sam to często robię, ale nie lubię Kalizmu, dwulicowości.
Dlaczego nie można, mówić prawdy, bo tak powinno być, a nie żeby coś zyskać, lub po prostu komuś dosrać ?

Oprócz wspomnianych wyżej, byłe też inne nieciekawe przypadki. Np. nabijanie się Martin-a z ludzi, że wierzą w magię (najwidoczneij jego wiara w Jahwe\Edonai jest podobna do katolickiej – nasze to modlitwa, innych to magia), zachęcanie do słuchania kontestacji w pracy (bardzo dziwne w ustach ludzi którzy propagują przedsiębiorczość), itd.