Archiwum dla internauci

ACTA – kilka analizo-pytań

Posted in Polityka, Polska, UE, USA, Wolność, Świat with tags , , on 26/01/2012 by anfinuo

Jak napisałem ostatnio, postanowiłem odkurzyć swój artykuł na temat ACTA.
Odnosiłem  się do tej jej wersji:
ACTA po przeciekowa

Więc nie jęczeć że coś się nie zgadza.  Teraz takie wielkie halo z tego jest, że gdzieś na pewno znajdzie się analiza aktualnej.
Jak odzyskam siły, to może napisze o porównaniu tej i ostatecznej wersji, ale z tego co już wyczytałem, to zbyt dużo się nie zmieniło. To co się rzuciło mi w oczy to usunięcie „wpisów identyfikujących”, np. ten że USA chce wyłączenia patentów.

Te z przecieków wikileaks są jeszcze ciekawsze i więcej mówiące:
ACTA przeciekowa

Ta jest chyba ostatnią oficjalną wersją:
ACTA finalna
Odnosiłem się do wersji anglojęzycznej nie dlatego że jestem jakimś anglofilem, tylko dlatego że ACTA ma trzy oficjalne języki:
– angielski
– francuski
– hiszpański
Więc wolę „źródło” niż ten polski, koślawy, pdf bez OCR. Nie będę się dzięki temu ewentualnie później zżymał, gdy się okaże że „fahofcy” czegoś zapomnieli przetłumaczyć i lepiej się czyta, wyszukuje.

Tyle tytułem wstępu.

Preambuła

Strony tego porozumienia:

– zauważają że skuteczne egzekwowanie ochrony własności intelektualnej, jest krytyczne dla utrzymania wzrostu ekonomicznego we wszystkich gałęziach przemysłu i globalnie.
1. Na podstawie jakich badań ?

2. Wzrostu ? Jakiego wzrostu
?!

– zauważają również że rozpowszechnianie podrobionych  i spiraconych dóbr, jak i usług służących do ich rozpowszechniania, podważa zgodny z prawem handel, zrównoważony rozwój światowej ekonomi, stwarza znaczące finansowe straty dla posiadaczy praw (autorskich), zgodnego z prawem biznesu, a w niektórych przypadkach zapewnia źródło dochodu dla zorganizowanej przestępczości i poza tym sprawia zagrożenie dla innych.
1. Na podstawie jakich badań ?
2. Brak zysku != strata.
3. Skoro mają takie straty, to dlaczego jeszcze nie zbankrutowali,. Dlaczego wydają tyle kasy na gażę czy to własne, czy tych którzy reprezentują, walkę z wiatrakami ?
4.  To właśnie ostre obostrzenia powodują to czym się tutaj straszy, vide prohibicja w USA z początków ubiegłego stulecia.
5. Dlaczego z równym zapałem nie walczy się np. z piratami z Somali ?

Rozdział pierwszy
Sekcja A: Zapisy wstępne

Artykuł 1.2.1
– Strony mogą ustalić surowsze prawo niż wymagane przez Umowę, o ile ono jej nie przeczy,
– Strony będą mogły same zadecydować w jaki sposób będą egzekwować umowę,
Czyli w ciągu tych 3+ lat, na tych tak ważnych i delikatnych że aż początkowo super tajnych obradach, ustalono że się coś, jakoś będzie robić ? ?!

Artykuł 1.2.2
Nic w tej Umowie nie stwarza żadnego zobowiązania w stosunku do dystrybucji zasobów pomiędzy egzekwowaniem praw własności intelektualnej a prawem w ogóle.
To to kto i za co będzie Umowę egzekwował ? Już oficjalna mp3Police opłacana z pieniędzy artystów i ich fanów?

Artykuł 1.3.2
Umowa nie stwarza zobowiązanie wobec Strony, aby podjęła działania, jeśli własność intelektualna nie jest chroniona w prawie tej Strony.
To po cholerę ta umowa, skoro niby znów nic nowego nie wprowadza, nie wymaga ?

Sekcja B: Ogólne definicje
Artykuł 1.X
– spiratowane dobra, to dobra skopiowane bez zgody właściciela praw, lub osoby upoważnionej przez właściciela, w kraju wytworzenia.
Żegnaj dozwolony użytku, mod-owanie, itp.

– posiadacz praw to federacja, lub stowarzyszenie mające prawo dochodzić praw własności intelektualnej.
To dlaczego  „sprzedaje” się ACTA jako ochronę dla twórców ?

Rozdział drugi
Sekcja 1: Zobowiązania ogólne
Artykuł 2.X.1
Wszystkie Strony zapewnią istnienie procedur wykonawczych, do ochrony przed naruszeniami praw własności intelektualnych. Zarówno jako środki doraźnie jak i odstraszające (deterrent) dalsze naruszenia.
1. To w końcu jak ? ACTA coś nowego wprowadza, wymaga czy nie ?
2. Odstraszające jakie ?

Artykuł 2.X.4
Żadna klauzula tego rozdziału nie będzie interpretowana w sposób, wymagający od Strony odpowiedzialności za działania urzędników, w ramach swoich urzędowych obowiązków.
Ach, cóż za wspaniałe (o)błędne koło:
ACTA (niby) nie wprowadza nic nowego, więc urzędnicy ją uskuteczniający nie będą za nic odpowiedzialni bo ACTA tego nie wymaga.

Sekcja 2: Wykonawstwo cywilne
Artykuł 2.1.1
Każda ze Stron udostępni posiadaczom praw, cywilne postępowania sadowe dotyczące egzekwowania każdego prawa własności intelektualnej,  jak wymieniono w tej sekcji.
I znów to samo – niby nic nowego nie wprowadza, nie wymaga, ale jednak.

Artykuł 2.X.1
Każda ze Stron zapewni, że w procesach cywilnych dotyczących egzekwowania praw własności intelektualnych, jej władza sądownicza będzie miała możliwość wydania nakazu przeciwko stronie aby zaprzestała naruszenia, albo stronie trzeciej , aby zapobiec dostaniu się naruszonym dobrom w dostaniu się do obiegu.
Czyli można przerzycić robotę na osobę trzecią, np. dostawce internetowego, a i tak trzepać kasę za „ochronę” twórców.

Artykuł 2.X.2
Niezależnie od innych postanowień w tej sekcji, Strona może zastosować lżejsze kary.
Fajnie, tylko z polskim „bardziej papieski niż sam papież” podejściem, widocznym chociażby w przypadku retencji danych, coś mi się nie zdaję że będzie lżej.


I w tym miejscu przypomniałem sobie dlaczego nigdy tego nie dokończyłem – prawniczy bełkot mnie osłabia, a przekładanie go z innego języka na polski osłabia mnie podwójnie.
Tak wiec reszta to to co wtedy w październiku 2010 napisałem, z lekką korektą estetyczno-ortograficzną.

– karać się będzie tych co wiedzieli i tych co mieli podstawy by wiedzieć (niby nic nowego, Ignorantia iuris nocet, ale w świecie gdzie nawet dwuklik może  być”własnością intelektualną,  nie powinna obowiązywać)

– obliczanie szkód jest „ciekawe” (np. jako ilość dóbr pomnożona przez wartość zysku na jednostkę dóbr, które by zostały sprzedane, gdyby nie zostały „spiracone”, czyli tak jak różne mp3Police do tej pory naliczają kary),

– coś o nieobecności drugiej („pirackiej”) strony,

– coś o wyłączeniu kontroli niektórych granic, których dana Strona nie kontroluje (wewnętrzne UE ?),

– definicja komercyjnej skali „piractwa” jako działań komercyjnych które przyniosły pośredni, lub bezpośredni zysk komercyjny, lub ekonomiczny,

– konfiskata i przepadek mienia pochodzącego z, lub otrzymanego pośrednio lub bezpośrednio z podejrzanego „piractwa”,

– umożliwienie w niektórych przypadkach że odpowiednie organizacje Stron będą mogły z własnej inicjatywy wszczynać śledztwo, lub kroki prawne,

– możliwość zapewnienia przez Strony swoim odpowiednim organom, możliwości nakazania dostawcy usług internetowych, dostarczenia szybko posiadaczom praw informacji umożliwiających zidentyfikowanie abonenta, którego konto zostało użyte do popełnienia domniemanego naruszenia prawa,

– każda ze stron zapewni adekwatną ochronę prawną i prawne kroki przeciwdziałające możliwością obejścia technologicznych środków zabezpieczających (żegnaj EAC, DVDFab),

– odtwarzanie mediów z usuniętym DRM też ma być ścigane,

– każda ze Stron jest zachęcana do posiadania ekspertów od scigania „piratów”, itp.,

– kada ze Stron będzie promować dzielenie się danymi statystycznymi, innymi związanymi z tym informacjami i najlepszymi sposobami walki z „piratami” („Wiesz Helmut, John mówił że waterboarding sprawdzali ich wojskowi i jest super i nie zostawia śladów”),

– w celach jasności i przejrzystości działań „antypirackich”,  każda ze stron bedzie informować o swoich działaniach („W dniu dzisiejszym o godzinie 04:45 Policja razem z organizacją XY, dokonała przeszukania mieszkania i zatrzymania groźnego bandyty, razem z żoną płci żeńskiej. Zabezpieczono dysk twardy z programem komputerowym, którym zatrzymany usuwał zabezpieczenia płyty DVD którą zakupił w Australi), wyrokach sądowych („Dnia dzisiejszego został skazany na dożywocie kojeny terrorysta-pedofil-pirat, który po zakupieniu za jedyne 99.99 płyty CD z EP, skopiował ją na swój dysk twardy”) procedurach które używa („Nasi eksperci wykazali że waterboarding nie ma negatywnego wpływu na zdrowie psychiczne, ani fizyczne”), itp.,

– każda ze stron będzie zwiększać świadomość dotycząca zła „piractwa” („Minister praw autorskich i własności intelektualnej ostrzega: piractwo powoduje pedofilie, hazardoholizm, raka i choroby serca”),

– ciągle wspomina się o najpierw niszczeniu, a dopiero potem o innych sposobach pozbycia się podrabianych towarów z obiegu („Przykro mi dzieci, noszenie Abidos-ów jest nielegalne, więc tego lata będziecie chodzić boso, a i te z zeszłego roku co panowie celnicy do naszego ośrodka przywieźli, będziecie musiały oddać. Ale za to nauczą was jak, zrobić sobie afrykańskie buty z butelki PET”),

– międzynarodowa współpraca jest dobra i potrzebna powinna być uskuteczniana bez względu na miejsce pochodzenia „spiraconego” dobra, czy też narodowości, lub lokalizacji posiadacza praw,

– każda ze Stron będzie sie starała dzielić informacjami z danymi statystycznymi („W tym roku nasze działania osiągnęły sprawność o wartości 10”),  o najlepszych sposobach walki („Dzisiaj John będzie kontynuował referat o zaletach równoczesnego waterboardingu i substancji, z którą pewna ich agencja eksperymentowała już na początku lat 50-ych”), krokach legislacyjnych i regulacyjnych związanych z ochroną przed „piractwem” („Krzysztof dzisiaj nam powie o wprowadzonych w jego kraju opłat za domniemane „piracenie”, w cenie sprzętu fotograficznego”)  i innymi ważnym informacjami  („Krzysztof opowie nam dzisiaj jak jest w kraju gdzie średnia płaca jest wschodnia, a ceny oprogramowania zachodnie”),

– powołanie Komitetu ACTA który będzie przeglądać wdrażanie i działanie tego porozumienia, rozważać sprawy związane z tyn porozumieniem, rozważać ewentualne poprawki do tej umowy, zatwierdzać przystąpienie innych stron zrzeszonych w WTO do tego porozumienia,

– decyzje Komitetu będą podejmowane jako konsensus, chyba że konsensus zdecyduje inaczej (:D)),

– dla większej pewności Komitet nie będzie nadzorował, ani doradzał w pewnych śledztwach dotyczących szczególnych własności intelektualnej (Nie, niestey nie możemy panstwu pomóc, jesteśmy za”mali” na trolle patentowe),

– każda ze stron będzie mogla zażądać na piśmie konsultacji z inną stroną i takie konsultacje będą poufne, jak i to jakie pozycje dane strony zajęły (Don’t ask, Don’t tell ?),

– przystępowanie, wystepowanie z tej umowy bedzie odbywać się u depozytariusza którym będzie Japonia (49 stan USA, tak, 49, nie 51),

– umowa będzie otwarta do podpisania przez dwa lata (więc do 01.05. 2012, więc dlaczego PRemierowi tak się śpieszy ? Czyżby dawno go po plecach nie poklepano ?),

– dziwnym (przynajmniej dla mnie) jest że kraje UE i sama UE są wymienione jako osobni członkowie negocjacji,

– każda ze stron może przedstawiać poprawki Komitetowi, a on zadecyduje czy przedstawicje stronom,

– po upływie tych dwóch lat każdy z członków WTO będzie mógł przystąpić do Umowy,

– Komitet zdecyduje o warunkach przyjęcia każdego z chętnych,

ACTA

Posted in Polityka, Polska, UE, USA, Świat with tags , , , , on 23/01/2012 by anfinuo

„Odkurzam”:

i postaram się w najbliższych dniach opublikować.
Na teraz mogę napisać kilka rzeczy:
to prawda że niektóre konsekwencje które, mogą być jej skutkiem to: „w najgorszym wypadku”, ale obserwując rzeczywistość, łatwo dojść do wniosku że (za) często „najgorszy wypadek” jakoś tak „default-owo” wychodzi,
minister Boni mówi prawdę że umowa ACTA nie zmieni polskiego prawa. Nie zmieni bo będzie ponad polskim prawem tak jak różne „prikazy” z UE,
to nieprawda że ACTA dotyczy tylko walki z podróbkami, „piractwem”. ACTA dotyczy ochrony własności intelektualnej, czy to będzie „łyżwa” pewnej firmy odzieżowej, piosenka, czy też chemiczna formuła na jakiś farmaceutyk,
konsultacje odbywają się na tyle przed żeby ich ustalenia miały wpływa na to co się konsultuje, po podpisaniu to jest najwyżej mocno spóźniony PR, z lekką nutką szyderczości i mocną pogardy,
jako że nadal ACTA jest dość tajna i nie wiemy jakie kroki ratyfikacyjne są wymagane, to nie wiemy czy podpisanie nie będzie równoznaczne z przyjęciem,
to że wszyscy posłowie jakiś czas temu poparli podpisanie ACTA, a teraz „nagle” protestują to mega zal,
brak dotychczasowego dużego zainteresowania ACTA, nie tyle polega na jego trudności, nieważności, co tajności, myląco-maskującej nazwy i zawartości, chociaż oczywiście niektórzy politycy wyczuli że mogą coś ugrać, stając się teraz jej przeciwnikami,
jeśli „spece”, „fachowcy”, ustawiają\zostawiają login:admin, hasło: admin1; nie znają różnicy miedzy DDoS, a „dużym zainteresowaniem”, to jak można im, ich wiedzy ufać w innych kwestiach ?
– i dlaczego, do jasnej cholery, w umowie która niby jest o przeciwdziałaniu podróbkom, itp., nie ma słowa o ChRL, czy bliższej Rosji ?!

Koniec jest bliski v.2011

Posted in Polityka, Polska, UE, USA, Świat, Życie with tags , , , , , on 31/12/2011 by anfinuo

https://anfinuoblog.wordpress.com/2010/12/31/koniec-jest-bliski-111-1/
Nie mam bladego pojęcia dlaczego ludzie zagłosowali na PO, nawet jeśli weźmie się pod uwagę główną motywacje: „mniejsze zuoo”, to PO nie jest wcale mniejsze niż reszta partii.
Najwidoczniej ludzie mają jeszcze bardziej wyprane mózgi niż przypuszczałem.

Co do Europy nie pomyliłem się wcale – wymienione kraje na równi pochyłej, inne też.
Zasługującym na wymienienie krajem jest Słowacja, gdzie jest „tak dobrze” że lekarze masowo zaczęli protestować, zwalniać się, przez co rząd ogłosił stan wyjątkowy, aby im to uniemożliwić…

W USA zaczęli się ostro za „piratów” brać, nie, nie tych z Somali, czy tzw. drogowych, tylko tych straszliwych pedofilnych co to .mp3 ściągają, czy inne „wywrotowe”, „bardzo szkodliwe” działania uskuteczniają.
Najpierw był Combating Online Infringement and Counterfeits Act (COICA) który miał na podstawie dwóch „czarnych list” (jedna z której ISP mieli blokować z automatu, druga której blokowanie byłoby zwolnione od ewentualnej odpowiedzialności) „zajmować” się domenami które są podejrzane, robią coś „złego” czy to na terenie USA, czy poza nim. Ale nie przeszedł przez Senat, więc przekształcono go w Preventing Real Online Threats to Economic Creativity and Theft of Intellectual Property Act (PROTECT IP Act, PIPA), który miał przejmować podejrzane domeny, odcinać je od płatności, reklamodawców, cenzurować wyszukiwarki i umożliwiać inne działania bez których „demokracja”, „american way of life„\whatever, byłyby na pewno zagrożone… Teraz jest Stop Online Piracy Act (SOPA) – modyfikacja, modyfikacji, ale nie ma co się martwić, „dobrodziej” jednej z macek przemysłu rozrywkowego powiedział że zostanie złagodzona. Jak to dobrze że mają takich bezstronnych i dbających o obywateli fachowców od pisania ustaw…
Cóż najwidoczniej rząd USA z pomocą przemysłu rozrywkowego chce uniemożliwić działanie „nieprawomyślnym”, niewygodnym stronom, ale po tym jak musieli nadrabiać miną, po publikacjach wikileaks, częściowo to rozumiem.

ACTA, o której kiedyś wspominałem, została podpisana przez USA, Australię, Kanadę, Japonię, Koreę, Maroko, Nową Zelandię i Singapur w pażdzierniku, pozytywnie zaopiniowana przez Radę UE (informacje o tym podano na stronie Rady ds. Rolnictwa i Rybołówstwa O_o) w grudniu, a przez Polskę i inne kraje UE ma być podpisana na początku przyszłego roku.

Tak wiec przyszły rok nadal będzie rokiem końca. Szkoda tylko że nie tego co potrzeba…

„Debata” z PRemierem

Posted in Wolność with tags , , , , , on 06/02/2010 by anfinuo

Wczoraj odbyła się „debata” z PRemierem Donaldem T.

PRemier się spóźnił, ale był dłużej niż planowane 2h, więc zgodnie z modą wyliczającą średnie, np. krajowej płacy, PRemier się nie spóźnił, a nawet został dłużej niż zapowiadał.

Sama debata nie dość że została zrobiona po fakcie, to i sama w sobie była żenująca:

„Było pytanie czy pan PRemier korzysta z internetu. Nie wiem dlaczego, ale to bardzo interesuje internautów.”  – wypowiedź prowadzącego debatę…

PRemier się zaniepokoił że argumentacja „przeciw” jest sprzeczna wewnętrznie. Niby argumenty że ustawa jest niebezpieczna bo ocenzuruje i jednocześnie będzie nieskuteczna takie mają być. Już samo to daje jasny obraz tych specjalistów i współpracowników z którymi się konsultował.

Ile trwa zablokowanie strony „nazwastrony.pl”, to już lepiej wiedzą Ci co to „cudo” napisali. A przynajmniej powinni. Ja wiem że założenie strony „nazwastrony2.pl” trwa kilka minut (lub trochę więcej w zależności od sposobu płatności, potwierdzenia). A jak się jeszcze nie jest zbyt wybrednym, i może być na jakimś bezpłatnym serwisie, z nazwą: „nazwastrony2.nazwadostawcy.pl.” to czas jej utworzenia wyniesie kilkadziesiąt sekund.

Żeby takiej zabawie w kotka i myszkę skutecznie zapobiec, to trzeba by zastosować środki mocniejsze niż w Orwell-owskim 1984.

Dlatego jest nieskuteczna.

Jest niebezpieczna bo może być użyta w całkiem inny sposób od przewidzianego. Czy to świadomie, czy też przez błąd urzędnika. W takim wypadku będzie szkodzić ludziom których ma niby bronić, tych co tylko wiedzą jak włączyć komputer i że to niebieskie „e” to internet. Przełamuję barierę, co można, a co nie można zrobić dla „dobra” obywateli.

Dlatego jest niebezpieczna.
Jeśli Ci specjaliści tego nie rozumieją, to są specjalistami z innej branży, lub „specjalistami”.

Ludzi którzy mieli coś ciekawego do powiedzenia było z 5. Szkoda że nie mogli się w pełni wypowiedzieć, mimo że strona rządowa gadała niekiedy dużo dłużej. Z ciekawszych kwestii poruszono:

– dublowanie K(P)K. Skoro coś jest przestępstwem jak pedofilia, to jest przestępstwem, wiec na cholerę Rejestr ?

– biało-czarne postrzeganie świata. Nie jesteś „za”, to jesteś „przeciw”

– internet sam się reguluje, oczyszcza i nie potrzeba dodatkowych narzędzi

– internauci to nie małe dzieci, są odpowiedzialni za siebie, potrafią sami o siebie zadbać

– ustawę robią ludzie którzy mają bladego pojęcia o tym czym jest internet i tylko po to żeby odfajkować pozycję „pedofile”, „hazard”.

– ustawodawca jest rozliczany za efekty, a nie obietnice

– ustawa jest pełna ogólników

– sąd jest doklejony tylko po to żeby, móc powiedzieć że jest to postępowanie sądowe

– kilka „headshot-ów” od Piotra Waglowskiego których zbytnio już nie pamiętam, bo były mocno prawnicze

– blokowanie stron, może przełamać barierę co do jak daleko może się posunąć państwo pod płaszczykiem ochrony obywateli

– ustawa wprowadza fałszywe poczucie bezpieczeństwa

Niewygodne pytania (jak np. o dane tych specjalistów co napisali tą ustawę) zostały oczywiście pominięte. Główny przeciwnik – BlackoutPolska wypowiedział się „aż” raz, po ponad 2h od rozpoczęcia spotkania…

Podsumowując:

– jak jakiś rząd będzie chciał zrobić coś złego to i tak to zrobi więc zróbmy to za niego i dostańmy kilka punktów procentowych

– PRemier nie miał petycji żeby zająć się przestępczością w internecie, ale się tym zajmie, bo jest PRemierem i wie lepiej czym się trzeba zająć i jak

– PRemier nie został przekonany, a ustawa była pisana na kolanie przez anonimowych znających się aż za dobrze specjalistów, dla naszego dobra, żeby Ci „źli” lobbysto-pedofilo-hazardziści jej nie zepsuli…

– PRemier ma wyrzuty sumienia w stosunku do pracowników i siebie że na tak dużo pozwala

– standardowe zapewnienia że i owszem, na pewno, będziemy konsultować dalej, itp. itd.

Jakby ktoś chciał oglądnąć:
http://zapytajpremiera.pl/

BlackoutPolska (http://blackouteurope.pl/)  zapowiedział że udostępni to co On nagrywał, zarówno na YT, lub podobnym serwisie, jak i do bezpośredniego ściągnięcia. Jak na rzei tylko urywek z jego wypowiedzią tam jest.

A tutaj to co TVP 1 w Wiadomościach na ten temat pokazała:

Zakończę „optymistycznym” akcentem:

Index folium prohibitorum (czy jakoś tak)

Posted in Wolność with tags , , , , , , , , on 03/02/2010 by anfinuo

Jako że batalia o wolność polskiego (i nie tylko) internetu trwa w najlepsze, to postanowiłem się do tego jakoś przyłączyć.

Jaka batalia ?
Ano, ta batalia która pod płaszczykiem ustawy anty-hazardowej chce wprowadzić cenzurę prewencyjną:

vagla.pl

Inne linki, jeśli ktoś nie ufa, czy coś, we własnym zakresie.

News stary, ale ostatnio przy udziale m.in. Martina Lechowicza  i jego piosenki:

sprawa nabrała rozgłosu, aż takiego że dobry i miłościwy PRemier Donald T. postanowił przeprowadzić przy pomocy http://zapytajpremiera.pl/ „dyskusję” z internautami. Rychło w czas… Z ostatnich informacji wynika że ta „dyskusja” ma ta polegać na tym że PRemier wyjaśni nam dlaczego cenzura jest dobra…

Jak ktoś chce się dowiedzieć więcej, to niech przeglądnie :

http://www.kontestacja.com/?page=archiwum

i poogląda audycje.

For the record:
Martin Lechowicz ze swoją wiarą w Inteligent Design (który daje niekiedy m.in. sutki na stopach), logicznym, racjonalnym tłumaczeniem Biblii i Boga, itp.  jest dla mnie miejscami śmieszny, ale jego pogląd na wolny wybór jest, z tego co „widzę”, identyczny z moim. Więc, chociaż chrześcijaństwo i pochodne to dla mnie jedne z większych nieszczęść, to z braku innych opcji, mniejsze zło, w jego postaci nam chyba tylko zostaje.