Ta „zabawa” w kotka i myszkę…

…podpalaczy z „stawiaczami” wiadomej tęczy w Warszawie, jest wkurwiająca i żenująca.
Wkurwiająca, bo jej ciągłe stawianie (to już przynajmniej 3 raz) i „ulepszanie”, nie odbywa się z prywatnych pieniędzy „posthępowej” i poprawnej politycznie HGW, czy innego związku LGBT, tylko z „pieniędzy miasta”, czyli z podatków, czynszów itp., obywateli. I pewnie dlatego będą ja „wskrzeszać” do końca świata.
Żenujące, bo niepalna, czy trudnopalna, miała być już kilka podpaleń temu. Bo to nie pierwszy raz,  i niby jest monitoring, patrole, a skończyło się jak zwykle.

Co do kozłów ofia…, znaczy się strażników miejskich, to powinni powołać się na klauzule sumienia, np.  że sumienie im nie pozwala na ochronę, propagowanie LGBT,  chociażby kiczu, albo „szykanowanie daltonistów”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: