Jako że ostatnio było zdrowo…

…to dzisiaj będzie „niezdrowo” – rogaliki drożdżowe z nadzieniem. W końcu dieta powinna być zróżnicowana, a po tym zamieszaniu\zawodzie\whatever, z końcem świata, dawka pyszności, nawet niezdrowej jak najbardziej wskazana 😉

Czas przygotowania:
45-60 minut

Czas pieczenia:
~15 minut @ 180 °C *4

Składniki:
stolnica,
wałek,
duża micha,
6 szklanek mąki,
1 szklanka mleka,
0.5 szklanki oleju,
3 jajka,
6 łyżek cukru,
50g drożdży (połowa standardowej kostki),
jakieś nadzienie\a (kostka czekolady podzielona na pół, pół cukierka „krówki”, łyżeczka „orzochelli”, itp.)

Przygotowanie:
1. Szklankę mąki rozrobić z ciepłym mlekiem, trzema łyżkami cukru i drożdżami. Przykryć (czystą, suchą ścierką), odstawić na ~15 minut.
2. Dodać resztę (poza nadzieniem), zagnieść i wyrobić w kulę (będzie się lepić do rąk, ale to „przejdzie”). Przykryć, odstawić na ~30 minut (lub tyle po ilu przestanie się tak mocno lepić do rąk).
3. Rozgrzać piekarnik (~180 °C). Ciasto podzielić na cztery części. Każdą z części uformować w kule i rozwałkować na (lekko posypanej mąką) stolnicy w cienkie, okrągłe „placki”. Z sypaniem mąki nie przesadzać, bo później rogaliki się rozkleją podczas pieczenia.
3.5. Nie przejmować się jeśli „placek” jest raczej wielokątny, niż okrągły.
4. Każdy „placek” podzielić na osiem części (tak jak pizze).
5. Nadzienie nakładać w najszerszym miejscu wycinka i zwijać od miejsca najszerszego do najwęższego. Jeśli „placek nie wyszedł zbyt okrągły i rogaliki mają za długie puste „rogi”, można je uciąć, a z odcinków zrobić jakąś +/- drożdżówkę.
6. Lekko docisnąć miejsca „złączeń” (tam gdzie ciasto zachodzi na siebie) i końce rogalików, zwłaszcza jak mamy jakieś wodniste nadzienie. Uformować je w półkolisty kształt i ułożyć na blaszce nie za blisko siebie.
7. Piec około 15 minut, w 180 °C.
8. Spożywać. Smacznego 🙂

rogal
To jest rogal z ciasta dzielonego na dwa, albo trzy, więc dość duży. Sam ciasto jest fajnie miękkie, delikatne i nawet trzy dni później rogal dużo nie traci, a jak się podgrzeje, to w ogóle nie znać różnicy

Kilka słów o nadzieniu
Ja jako nadzienia używam czekolady (mlecznej i gorzkiej), „krówek” i „Orzochelli”. Czekolada i krówki mają jedną wadę – ładnie się roztopią, ale później zastygną. Więc dla pełni doznań, trzeba rogaliki jeść na ciepło, albo później lekko podgrzać. Z „Orzochellą” takich problemów nie ma.
Kiedyś próbowałem gotowych mas, ale wszystkie, zarówno jakaś najzwyklejsza masa kakaowa, jak i „super wypasńa” masa truflowa z alkoholem, okazały się niesmaczne.

Modyfikacje
– można rogaliki pomazać jajkiem (dokładniej żółtkiem) i posypać to cukrem, tartą czekoladą, czy innymi „posypkami” cukierniczymi,
– pomiędzy uformowaniem rogalików, a pieczeniem można odczekać kilkanaście minut to dodatkowo „urosną”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: